Przejdź do głównej zawartości

dozór

Faktem jest, że pracujący więźniowie kosztują mniej podatników. Do tego mają pieniądze na własne wydatki, a również często mogą płacić zaległe alimenty. Jednocześnie nie tracą kontaktu ze światem. Co miesiąc na jednego skazanego z budżetu idzie 3,1 tys. zł. Po tych wydatkach nie zostaje zbyt wiele na modernizację systemu, nowe więzienia, lepsze systemy, więcej etatów. Zwiększenie zatrudnienia wśród więźniów miało w modernizacji pomóc i przynieść trochę oszczędności dla budżetu. W tej chwili dozór elektroniczny jest zamiennikiem odbywania kary w więzieniu. Skazany z opaską nie siedzi w zakładzie karnym, a w domu. Może z niego wychodzić w odpowiednich godzinach, ale musi się stawiać o ustalonej porze. Jednocześnie od czasu do czasu powinien spodziewać się kontroli. Jak urwie się z domu w nieodpowiedniej porze - Służba Więzienna wie o tym natychmiast. Co najważniejsze - taki układ kosztuje dziesięć razy mniej.Teraz liczy się tylko zatrudnienie złodziei. Żadne inne statystyki w SW się nie liczą. Propaganda i wysyłanie na siłę skazanych, którzy nie są gotowi do pracy na wolności. Tak to się kończy.

Taką samą i szybką informację mogłaby mieć SW, gdyby pracujący więźniowie mieli opaski. W ich wypadku rejestrowałyby ich aktywność nie w domu, a właśnie w zakładzie pracy. To kwestia ustawienia nadajnika i stworzenia innego harmonogramu pracu. Jak wynika z naszych informacji, taki pomysł miał trafić do kierowników kilku zakładów karnych. I był rozpatrywany na poważnie.Czas aby więźniowie pracowali ciężko za swoje wykroczenia tyle jest pól do obrobienia, lasów do posprzątania i do wycinki, rowy do kopania, praca w kamieniołomach i wiele wiele innej ciężkiej pracy tam ich zagonić

Rzecznik Służby Więziennej zarzeka się, że żadne prace nad rozszerzeniem dozoru elektronicznego nie trwają. - Służba Więzienna obecnie nie prowadzi prac związanych z możliwością objęcia skazanych, zatrudnionych poza trenem zakładu karnego w systemie bez konwojenta, systemem dozoru elektronicznego - zapewnia Elżbieta Krakowska, rzecznik Służby Więziennej.Dokładnie, sztuczne napinanie się i podkręcanie statystyk. Z więźniami ludzi nie chcą pracować. Ale co zrobić, ogłosiło się program to teraz trzeba odtrabic sukces.

Prace to jednak coś zupełnie innego niż omawianie i analizowanie pomysłu. Służbę Więzienną zapytaliśmy, czy podpięcie pracujących skazanych byłoby dla SW jakimś problemem technicznym. Odpowiedzi na to pytanie nie uzyskaliśmy. Tajemnicą jednak nie jest, że Ministerstwo Sprawiedliwości planowało zmiany w systemie dozoru elektronicznego. Mieliby nim zostać objęci skazani na dłuższe kary więzienia. Obecnie dozór ten może być stosowany wobec skazanych na karę do roku więzienia.Złodzieje powinni pracować za darmo. Teraz są dowozeni do pracy, tam dostają papierosy, kawę itp. od kontrahentów + niemałą kasę. A praworządni obywatele nie mogą znaleźć normalnej pracy za normalne pieniądze

Nic nie stoi na przeszkodzie, by system zmodyfikować tak, by pomagał w walce ze zbiegającymi z pracy poza zakładem karnym. Ile zmodernizowany system miałby kosztować? W zasadzie nie sposób policzyć. Bo wszystko zależy od tego, ilu pracujących więźniów miałoby nim zostać objętych

Resort sprawiedliwości konsekwentnie chwali się, że w 2016 roku "skazani przepracowali w skali kraju 4 mln 659 tys. roboczogodzin o wartości ponad 51 mln złotych". Przez najbliższe kilka lat przy zakładach karnych ma powstać więcej hal. W sumie do 2023 roku ma być ich 40.

Okazało się jednak, że przynajmniej część pracujących więźniów ma inny pomysł na pracę. Woli wolność. I chociaż skala oddaleń nie jest wielka, to 200 przestępców na wolności nie brzmi zbyt dobrze. Stąd poszukiwanie taniego i szybkiego rozwiązania problemu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

czy warto

 Priorytetem jest druga dawka szczepionki. Jeżeli jest możliwość dodatkowych terminów dla grupy zero, to jak najbardziej te szczepienia powinny nadal się odbywać, jednak ustalone terminy dla grupy pierwszej powinny zostać zachowane - komentuje Ministerstwa Zdrowia.Widac ze Seniorzy potrafia jeszcze czytac ze zrozumieniem. Jesli czytaja informacje ze kilka dni po szczepieniu byc moze schodzi sie z powodu komplikacji poszczepiennych(przypadkowo lub nie). To raczej nie jest powiew optymizmu. Kto by chcial trafic do tej statystyki? Pozniej w mysl powiedzenia mozna napisac - "operacja sie udala tylko pacjent nie wytrzymal". A balagan ze szczepieniami to norma.W USA wskutek zgłoszonych tylko (!)) a ile niezgloszono wcale...) z tego świata zeszło juz ponad 500 osob do 8.02, zagrożenie życia ponad 300, a trwałe kalectwo 200 osob. wystarczy zgooglowac bazy VAERS, liczby ogólnodostępne dla szaraka. Każdy kraj prowadzi rejestr powiklad wszelkich leków i  https://udraznianie.sprzedajemy....

z afryki

Korespondent "Die Welt" z Tangeru Alfred Hackensberger opisuje sytuację ludzi, którzy zdecydowali się na emigrację. "Całymi dniami jadą przez pustynię, nie zawsze docierając do celu, są okradani lub sprzedawani jako niewolnicy. Ale kiedyś, po miesiącach czy nawet latach, udaje im się sforsować zasieki graniczne hiszpańskiej enklawy w Maroku albo przeprawić przez Morze Śródziemne do Europy" powołuje się na dane Eurostatu, z których wynika, że w latach 2014-2017 prawie milion osób pochodzących z krajów subsaharyjskich wystąpiło o azyl w Europie. "W Berlinie, Rzymie, Paryżu, Londynie oczy opinii publicznej są skierowane obecnie na muzułmańskich imigrantów, ale w rzeczywistości Afrykańczycy w statystykach migracji są znów na pierwszym miejscu" Jak się szacuje, w Europie żyje obecnie 300 do 400 tys. Nigeryjczyków i Południowych Afrykańczyków, do tego 270 tys. Senegalczyków, 250 tys. imigrantów z Ghany i 180 tys. z Kenii. Trzy czwarte osób ankietowanych w Ghani...

firma

Ja pracuję we włoskiej firmie (kotły gazowe) i jest to pod względem warunków pracy i płacy najlepsza praca, jaką kiedykolwiek miałem (średni szczebel techniczny)... Nie znam też nikogo, kto mógłby mnie skusić lepszymi warunkami, przynajmniej na razie. To standart w polskich firmach lub franczyz ach !pracownik chyba w ustawie musi mieć zapisane prawo do krzesła lub taboretu !jeszcze parę lat a Polska służba zdrowia będzie trwonić środki na konieczne leczenia tętnic nóg ,żylaków i chorób układu krążenia !zresztą już to zjawisko widzimy ! I gdzie jest teraz PIP? Skoro wywalili krzesła, to stoły powinny być dostosowane do wzrostu czy też pozycji stojącej, a jeżeli nie są, to pracodawca nie zapewnia pracownikom odpowiednich warunków pracy. Kłaniają się przepisy BHP. PIP powinna zamknąć zakład i zakazać wpuszczania tam pracowników dopóki firma nie dostosuje stanowisk pracy z zachowaniem prawa do wynagrodzenia. A jak nie, to pogonić porządnie zarządców firmy odpowiedzialnych za organizacj...